-
1. Data: 2010-07-15 23:50:37
Temat: Czy Janusz Palikot jest antysemitą i wstydzi się matki Żydówki?
Od: "maniana" <g...@c...es>
Na początek krótki rys historyczny. Polskie miasteczko Biłgoraj to jedno z
tych miejsc wschodniej Polski, gdzie przed wojną Żydzi stanowili większość,
było ich około 60%. Stanowili grupę znacznie zamożniejszą niż Polacy, byli
właścicielami małych firm, kamienic. Być może niewielu Polaków wie, że w
Biłgoraju mieszkał słynny żydowski pisarz Izaak Singer autor "Sztukmistrza z
Lublina", ale to ciekawostka. Już nie ciekawostką, tylko dramatem Żydów był
rok 1940, kiedy w Biłgoraju powstało getto, a trzeba pamiętać, że to
miasteczko przed wojną miało zaledwie kilka tysięcy mieszkańców: 5010 Żydów
i 3175 Polaków. W tak małym miasteczku powstało getto, w którym zgromadzono
około 2500 Żydów. Co się stało z pozostałymi? Pozostali Żydzi w sporej
części ukrywali się okolicznych lasach i innych miejscach, wyprzedając swoje
majątki i kosztowności, aby przetrwać. W tym czasie w Biłgoraju na skalę
masową zaczął się jeden z najohydniejszych procederów, które hańbią dobre
imię Polaków, szantażowanie Żydów przez tak zwanych szmalcowników.
Biłgoraj był miastem potwornie zniszczonym i spalonym, okoliczna ludność
żyła w nędzy, a zamożniejsi Żydzi tracili swoje majątki. W powszechnej
opinii za szmalcownika uznaje się pijanego i brodatego polskiego chłopa,
kryminalistów i inny "element". Tymczasem szmalcownikami bardzo często byli
kilkunastoletni, a nawet kilkuletni chłopcy, działali według schematu
opisanego choćby tutaj. To właśnie mali szmalcownicy byli najbardziej
bezwzględni i okrutni, wyławiali ukrywających się Żydów, szantażowali,
okradali z kosztowności. Kiedy Żydzi stawali się bezużyteczni, szmalcownicy
zarabiali po raz drugi sprzedając Żydów nazistom. Sprzedawali i jednocześnie
kupowali sobie alibi, likwidując świadków, co miało olbrzymie znaczenie dla
ich bezpieczeństwa w czasie wojny, wtedy organizacje podziemne dla
szmalcowników miały tylko jeden wyrok, ale jeszcze większe po wojnie, kiedy
trwały identyfikacje Polaków współpracujących z nazistami. Namierzenie
szmalcownika było procesem niezwykle trudnym, poniżej przytaczam słowa
znanego członka Żegoty Władysława Bartoszewskiego, w rozmowie z Andrzejem
Friszke:
Andrzej Friszke: Czy skala wyroków śmierci wydawanych w tych sprawach przez
sądy Polski Podziemnej była na tyle znaczna, by mogła odstraszyć
szmalcowników? - Władysław Bartoszewski: Nie, ale to była bardzo trudna
sprawa. Mimo, że w żadnym kraju okupowanej Europy podziemie nie wydało tylu
wyroków, co u nas, to jednak trzeba zauważyć, że była to sprawa wyjątkowo
trudna. Jak wytropić szmalcownika? Muszą być grupy, które obserwują i łapią.
Gdzie? Na ulicy. I na gorącym uczynku. Bo przecież ofiara szantażu nigdy go
nie znajdzie.
Źródło: Żegota. Rada Pomocy Żydom 1942 - 1945. Opracował Andrzej Krzysztof
Kunert. Warszawa 2002, s.34
Takie było tło historyczne, takie były ludzkie dramaty i to są fakty do
sprawdzenia w wielu źródłach historycznych. Te fakty nakładają się na inne
fakty. Faktem jest, że Marian Palikot był Polakiem i mieszkał w Biłgoraju, w
czasie II wojny światowej miał kilkanaście lat (nie udało mu się uzyskać
informacji od pana posła Palikota, kiedy urodził się jego ojciec, odmówił
odpowiedzi nawet na tak proste pytanie). Faktem, przynajmniej w Wikipedii
jest, że Czesława Palikot (pan poseł odmówił podania panieńskiego nazwiska
matki), była więźniem Lublin KL Majdanek. Faktem jest, że istniał sekretarz
KC PZPR Józef Dechnikhttp://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_... i była to
postać nie tylko wielce wpływowa, ale wręcz legendarna, w Biłgoraju
postawiono mu pomnik, który stoi do dziś. Ponad wszelką wątpliwość w
Biłgoraju mieszkało wielu Żydów o nazwisku Szulman. Na historycznym tle
faktów i nazwisk pytam raz jeszcze pana Palikota, tym razem o rzeczy proste.
http://kontrowersje.net/tresc/jestem_zydem_jestem_cz
eslawa_palikot_czy_janusz_palikot_jest_antysemita_i_
wstydzi_sie_matki_zy