-
1. Data: 2003-04-01 18:00:20
Temat: kredyt walutowy i boląca głowa
Od: "Marcin P." <m...@p...onet.pl>
A konkretnie kredyt hipoteczny w CHF, dzisiaj frank kosztuje już ponad
3 zł (kredyt brany po ok. 2,5).
Jak myślicie, co teraz zrobić? Obawiam się, że na przewalutowanie jest
już za późno (a kosztuje to 1,5% prowizji), z drugiej strony wszyscy
straszą kryzysem walutowym w drugim półroczu...
A może poczekać trochę aż CHF się osłabi i wtedy przewalutować na
złotówki?
Zostało jeszcze półtora roku spłacania.
--
Marcin P.
-
2. Data: 2003-04-01 18:19:15
Temat: Re: kredyt walutowy i boląca głowa
Od: Roman Kubik <r...@p...com.pl>
> Jak myślicie, co teraz zrobić? Obawiam się, że na przewalutowanie jest
> już za późno (a kosztuje to 1,5% prowizji), z drugiej strony wszyscy
> straszą kryzysem walutowym w drugim półroczu...
> A może poczekać trochę aż CHF się osłabi i wtedy przewalutować na
> złotówki?
> Zostało jeszcze półtora roku spłacania.
jak wierzysz tym, co przewiduja kryzys, to przewalutuj, jak wierzysz,
ze CHF sie oslabi, to nie przewalutowuj...
:-D
pozdrawiam
romekk
-
3. Data: 2003-04-02 06:46:04
Temat: Re: kredyt walutowy i boląca głowa
Od: "Robert Wicik" <N...@p...onet.pl>
Użytkownik "Marcin P." <m...@p...onet.pl> napisał w wiadomości
news:b6ck3j$2i2i$1@news.atman.pl...
> A konkretnie kredyt hipoteczny w CHF, dzisiaj frank kosztuje już ponad
> 3 zł (kredyt brany po ok. 2,5).
> Jak myślicie, co teraz zrobić? Obawiam się, że na przewalutowanie jest
> już za późno (a kosztuje to 1,5% prowizji), z drugiej strony wszyscy
> straszą kryzysem walutowym w drugim półroczu...
> A może poczekać trochę aż CHF się osłabi i wtedy przewalutować na
> złotówki?
> Zostało jeszcze półtora roku spłacania.
Przewalutowanie ma sens przed wzrostem. Gdy już kurs wzrósł, to strata
została skonsumowana, więc po co ponosić drugą stratę na przewalutowaniu. No
chyba, że jeszcze sporo wzrośnie ....
Pozdrawiam
Robert Wicik
-
4. Data: 2003-04-02 06:56:31
Temat: Re: kredyt walutowy i boląca głowa
Od: t...@p...onet.pl
> Użytkownik "Marcin P." <m...@p...onet.pl> napisał w wiadomości
> news:b6ck3j$2i2i$1@news.atman.pl...
> > A konkretnie kredyt hipoteczny w CHF, dzisiaj frank kosztuje już ponad
> > 3 zł (kredyt brany po ok. 2,5).
> > Jak myślicie, co teraz zrobić? Obawiam się, że na przewalutowanie jest
> > już za późno (a kosztuje to 1,5% prowizji), z drugiej strony wszyscy
> > straszą kryzysem walutowym w drugim półroczu...
> > A może poczekać trochę aż CHF się osłabi i wtedy przewalutować na
> > złotówki?
> > Zostało jeszcze półtora roku spłacania.
>
> Przewalutowanie ma sens przed wzrostem. Gdy już kurs wzrósł, to strata
> została skonsumowana, więc po co ponosić drugą stratę na przewalutowaniu. No
> chyba, że jeszcze sporo wzrośnie ....
>
> Pozdrawiam
> Robert Wicik
>
I to jest właśnie TEN problem związany z przewalutowaniem. Pisałem o nim wiele
razy. Wzrost nastepuje szybko i brak czasu na decyzję. A póżniej kurs juz jest
wysoki i powstaje pytanie czy teraz?, czy czekać na spadek. Aktualna sytuacja
niech będzie (oby tylko) pierwszym poważnym ostrzeżeniem dla wszystkich
zwolenników kredytów denominowanych. Pozdrowienia Tensor1.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
-
5. Data: 2003-04-02 10:26:51
Temat: Re: kredyt walutowy i boląca głowa
Od: "plusz" <p...@i...usun_spam.pl>
"Marcin P." <m...@p...onet.pl> wrote in message
news:b6ck3j$2i2i$1@news.atman.pl...
> A konkretnie kredyt hipoteczny w CHF, dzisiaj frank kosztuje już ponad
> 3 zł (kredyt brany po ok. 2,5).
> Jak myślicie, co teraz zrobić? Obawiam się, że na przewalutowanie jest
> już za późno (a kosztuje to 1,5% prowizji), z drugiej strony wszyscy
> straszą kryzysem walutowym w drugim półroczu...
> A może poczekać trochę aż CHF się osłabi i wtedy przewalutować na
> złotówki?
> Zostało jeszcze półtora roku spłacania.
poczekaj do referendum - zapłacisz jedną lub dwie raty drożej a później
.....
... a później w zależności od wyniku pierwszego referendum :) zapłacisz
jeszcze kilka bardzo bardzo drożej :) , albo kilka dużo taniej
--
pozdrawiam
plusz
-
6. Data: 2003-04-02 14:18:06
Temat: Re: kredyt walutowy i boląca głowa
Od: "mandragorax" <m...@o...pl>
> A konkretnie kredyt hipoteczny w CHF, dzisiaj frank kosztuje już ponad
> 3 zł (kredyt brany po ok. 2,5).
Moja to jest dopiero bolaca, jak bralismy kredyt to euro bylo 3,38, aterazo
1 zl wiecej :-(
> Jak myślicie, co teraz zrobić? Obawiam się, że na przewalutowanie jest
> już za późno (a kosztuje to 1,5% prowizji),
tez tak mysle i nadal codziennie rano budze sie z mysla jaki dzis bedzie
kurs
> Zostało jeszcze półtora roku spłacania.
A mi jeszcze 18 lat :-(
Myśle ze nie ma takiego madrego aby nam doradzil w tej sprawie , niestety to
jest ryzyko takiego kredytu.
Pozdrawiam
Mandragorax
-
7. Data: 2003-04-02 15:28:05
Temat: Re: kredyt walutowy i boląca głowa
Od: Roman Kubik <r...@p...com.pl>
mandragorax <m...@o...pl> wrote:
>> A konkretnie kredyt hipoteczny w CHF, dzisiaj frank kosztuje już ponad
>> 3 zł (kredyt brany po ok. 2,5).
> Moja to jest dopiero bolaca, jak bralismy kredyt to euro bylo 3,38, aterazo
> 1 zl wiecej :-(
ale pewnie wtedy oprocentowanie kredytu zlotowego bylo z 10% wyzsze niz
EURowego? ryzyko kursowe jest wbudowane w taki kredyt...
a przez jakis czas rata mniejsza o ~polowe to jest cos. chyba warte tego,
ze czasem rata jest wyzsza o pare(nascie) procent niz na poczatku.
a czasem nizsza :-).
Choc kredyt brany przy 3,38 to rzeczywiscie wyjatkowo niefartowny kredyt...
>> Jak myślicie, co teraz zrobić? Obawiam się, że na przewalutowanie jest
>> już za późno (a kosztuje to 1,5% prowizji),
> tez tak mysle i nadal codziennie rano budze sie z mysla jaki dzis bedzie
> kurs
przeciez rat nie placi sie codzien ;-) wystarczy martwic sie jeden dzien
w miesiacu...
>> Zostało jeszcze półtora roku spłacania.
> A mi jeszcze 18 lat :-(
to moze byc wbrew pozorom powod do mniejszych zmartwien.
przez poltorej roku moze byc niefertowny staly wzrost kursu,
a przez 18 lat? chyba nie, liczylbym na to, ze bedzie czasem lepiej
(a czasem gorzej ;-)) - no, chyba ze nas przyjma do unii i eurolandu,
to przestaniemy w ktoryms momencie przeliczac...
pozdrawiam
romekk
-
8. Data: 2003-04-02 15:51:13
Temat: Re: kredyt walutowy i boląca głowa
Od: "mandragorax" <m...@o...pl>
Użytkownik "Roman Kubik" <r...@p...com.pl> napisał w wiadomości
news:b6evi5$1bd$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl...
> mandragorax <m...@o...pl> wrote:
> >> A konkretnie kredyt hipoteczny w CHF, dzisiaj frank kosztuje już ponad
> >> 3 zł (kredyt brany po ok. 2,5).
> > Moja to jest dopiero bolaca, jak bralismy kredyt to euro bylo 3,38,
aterazo
> > 1 zl wiecej :-(
> ale pewnie wtedy oprocentowanie kredytu zlotowego bylo z 10% wyzsze niz
> EURowego? ryzyko kursowe jest wbudowane w taki kredyt...
> a przez jakis czas rata mniejsza o ~polowe to jest cos. chyba warte tego,
> ze czasem rata jest wyzsza o pare(nascie) procent niz na poczatku.
> a czasem nizsza :-).
> Choc kredyt brany przy 3,38 to rzeczywiscie wyjatkowo niefartowny
kredyt...
>
> >> Jak myślicie, co teraz zrobić? Obawiam się, że na przewalutowanie jest
> >> już za późno (a kosztuje to 1,5% prowizji),
> > tez tak mysle i nadal codziennie rano budze sie z mysla jaki dzis bedzie
> > kurs
> przeciez rat nie placi sie codzien ;-) wystarczy martwic sie jeden dzien
> w miesiacu...
>
> >> Zostało jeszcze półtora roku spłacania.
> > A mi jeszcze 18 lat :-(
> to moze byc wbrew pozorom powod do mniejszych zmartwien.
> przez poltorej roku moze byc niefertowny staly wzrost kursu,
> a przez 18 lat? chyba nie, liczylbym na to, ze bedzie czasem lepiej
> (a czasem gorzej ;-)) - no, chyba ze nas przyjma do unii i eurolandu,
> to przestaniemy w ktoryms momencie przeliczac...
Czyli nie jest tak zle,musze przyzac ze od tej strony na to nie patrzylam,
wszyscy w kolo, tylko mnie przekonuja iz bledem bylo wziecie tego kredytu,
ale ja sie bronie i dzieki za dostarczenie nowych argumentow.
pozdrawiam(juz spokojniejsza) Mandragorax
-
9. Data: 2003-04-02 16:34:00
Temat: Re: kredyt walutowy i boląca głowa
Od: Roman Kubik <r...@p...com.pl>
> Czyli nie jest tak zle,musze przyzac ze od tej strony na to nie patrzylam,
> wszyscy w kolo, tylko mnie przekonuja iz bledem bylo wziecie tego kredytu,
> ale ja sie bronie i dzieki za dostarczenie nowych argumentow.
skoro juz go masz, to nie ma co sie katowac rozwazaniem co by bylo gdyby.
dopuki nie skonczysz kredytu nie bedziesz mial szansy na porowanie
_realne_ tego co by bylo gdybys wzial w PLNach a co wyszlo calosciowo z waluty.
Czy ci, co teraz Ci wytykaja jaki to byl blad robili to samo, kiedy
placiles rate w wysokosci 2/3 czy 1/2 raty kredytu zlotowego?
Kredyt denominowany mozna porownywac z nie denominowanym tylko po zakonczeniu
kredytu - wtedy majac obraz kursow / oprocentowania obu przez caly okres
mozna pokusic sie o porownania i stwierdzenie czy to byl blad, czy nie.
Nie wiem, jak bedzie sie ksztaltowal kurs euro w najblizszych latach,
ale wierze, ze zloty sie umocni [gdyby nie ta wojna bylbym bardziej pewny].
Jesli stanie sie jakas katastrofa powodujaca, ze nagle kurs poleci
na pysk, to zapewne bedzie to sie wiazalo z katastrofa budzetowa
hurtowa produkcja banknotow i z wybuchem inflacji. Wierze, ze kursy
sa jakostam powiazane z inflacja i ze nie ma _wielkiego_ ryzyka.
Jakies jest. Teraz oprocentowanie kredytow zlotowych jest juz na tyle
atrakcyjne, ze nie ma co myslec o walutowych, ale kilka lat temu?
to bylo niezle wyjscie pozwalajace zmiescic sie w wymaganiach banko co do
dochodow i kupic drozsze mieszkanie - takie, jakiego nie kupiloby sie kredytem
zlotowym [za duza rata -> brak zdolnosci kredytowej].
Sadze, ze jesli denominowany kredyt mialby naprawde dac komus w skore,
to zapewne wtedy i zlotowy da podobnie w skore swoim ,,klientom''...
Podejrzewam, ze to kredyt 20 letni. Mozesz na pocieche przeanalizowac ile
zaplaciles realnie przez te dwa lata a ile bys zaplacil, gdybys mial
zlotowy (przy spadajacym, ale jednak pewnie sporo wyzszym oprocentownaiu).
20 letni zlotowy zaciagniety 2 lata temu to 17-20% na dzien dobry,
czyli praktycznie placenie samych odsetek. EURowy to placenie sporej czesci
kapitalu. Niestety, kapitalu liczonego w EURO a nie PLN. To moze stresowac,
bo przy kursie 5,00 za rok [oby nie, to tylko intelektualny experyment] moze
sie okazac, ze na PLNy masz sporo wiecej kredytu, niz wziales ;-), ale
jak masz kredyt w EUR to mysl w EUR. Kredyt splacasz, saldo maleje o XXX EUR
miesiecznie.
skoro zdecydowales sie na walutowy, to chyba ze swiadomoscia tego, ze
kurs jest codzien inny, i rownie dobrze po 3.38 w ciagu kilku lat moze
byc 3,00 jak i 5,00.
BTW. 20 letni kredyt to placenie prawie glownie odsetek, nawet przy
niewysokim oprocentownaiu. Sprawdz jaka bys mial rate przy 10 czy 15 letnim
moze sie okazac, ze Cie na to stac i na pocieche sobie go skroc o pare lat,
nieznacznie tylko podnoszac rate.
pozdrawiam
romekk
-
10. Data: 2003-04-02 16:44:12
Temat: Re: kredyt walutowy i boląca głowa
Od: "exxon" <j...@f...id.pl>
Dla mnie nadal walutowe sa ciekawsze niz PLN, % PLN powyzej 7% CHF 3,5% -
jakby nei patrzec jest to 50% taniej :)
Rada na to jest jedynei obserwacja kursow walut an swiatowych gieldach (w
zeszlym roku o tej porze niektorzy wiedzieli ze eur dobiej do parytetu)
mozna to brac pod uwage inwestujac w waluty lub biorac kredyt :)
W przypadku swiatowego krezysu i tak kredytow w PLN nic nie uratuje bo %
pojdzie do gory ;( wiec tak czy siak bedzie zle...
PZDR
EXXON